• Wpisów: 38
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 15:11
  • Licznik odwiedzin: 5 060 / 1948 dni
 
wakinglives
 
Z pod poduszki dobiegała piosenka „Say Somethin” co oznaczało że trzeba wstać. Wyłączyłam budzik i spojrzałam na date w telefonie „23 Czerwca” Uśmiechnełam się do ekranu komórki i wstałam. Dzisiaj mamy zakończenie roku szkolengo co oznacza że już tylko tydzień do przeprowadzki. Aż podskoczyłam z radości. Ubrałam się i uczesałam. Wchodząc do kuchni na śniadanie zastałam jednynie kartke od mamy z poleceniami których i tak nie wykonywałam. Zmieniłam ją i wrzuciłam do kosza.
Wychodząc z domu trzasnełam drzwiami. Słyszeli to chyba wszyscy sąsiedzi. Wsadziłam słuchawki do uszu i nic już mnie nie obchodziło. Po drodze spotkałam Jennifer i Carly. Oczywiście obie rozpaczały że będzie im mnie brakować, przyznam że mi ich też ale podjełam już decyzje.
Uroczystość zakończenia roku na hali sportowej dłużyła się. Myślałam że zaraz zasne. Miałam wrażenie że dyrektor już sam nie wie o czym mówi. Świadect z czerwonym paskiem nie było za dużo więc szybko to poszło i mogliśmy iść do sal rozdać resztę świadect. Nie udało mi się zdobyć czerwonego paska. Mówi się trudno.
Zjedliśmy ciasta, wypiliśmy sok i w końcu mogliśmy iść do domu. Po szkołą żegnałam się z klasą. Czułam że muszę jak najszybciej ulotnić bo zaraz się popłacze. Zżyłam się z nimi. To była zupełnie inna klasa niż w podstawówce.
Wychodząc poza mury szkoły obróciłam się i spojrzałam na nią jeszcze raz. Będe tęsknić za tym miejscem. Wydarzyło się w nim wiele rzeczy, poznałam fajnych ludzi.
W domu zmieniłam spódnice którą mama kazała mi ubrać na wygodne szorty. Rzuciłam świadectwo na łóżko i włączyłam laptopa. Do mojego pokoju wparował Tom. Zrobiłam wielkie oczy po czym spojrzałam na godzine. Miał być jeszcze w pracy.
- Puka się. Zwróciłam mu uwagę. On jednak pokręcił głową z uśmiechem i oparł się o komode która stała koło łóżka.
- Jak dobrze że ciebie już tutaj nie będzie. Skrzyżował ręce na piersi i rzucił mi zimne spojrzenie.
- Też się cieszę. Uśmichnełam się po czym wróciłam do oglądania ciuchów.
- Trochę szacunku dla starszych od ciebie.
- Chyba starych. Zaśmiałam się pod nosem. Widziałam że Tom aż się gotuje. Był gotowy mnie uderzyć jednak do pokoju weszła mama.
- I jak tam? Zapytała siadając na moim łóżku. Podałam jej świadectwo a ona z uwagą czytała każdy punkt.
Tydzień zleciał bardzo szybko. Dopakowywałam resztę rzeczy, byłam coraz bardziej podekscytowana.
W końcu nadeszła sobota. Z samego rana pojechaliśmy na lotnisko.
Mama już w samochodzie płakała, Tom przez całą drogę się uśmiechał. Nienawidziłam go, cieszyłam się że nie będe go widywać.
Wjechaliśmy na teren lotniska, wysiadłam z auta i wyciągłam swoją walizkę z bagażnika. Weszliśmy do środka. Ruszyłam w stronę odprawy gdzie oddaje bagaż. Mama nie mogła opanować się od łez. Przytuliłam ją  mocno.
- Nie chcesz skończyć tutaj 3klasy? Otarła łzy, pytała się mnie o to wiele razy.
- Już ci mówiłam że nie. Jeszcze raz ją przytuliłam. – Musze już iść. Mama tylko pokiwała głową a ja oddaliłam się. Stojąc przed szklanymi drzwiami spojrzałam jeszcze raz w ich stronę i pomachałam im. Drzwi zamkneły się a oni znikneli. Oddałam torbę do kontroli oraz karte pokładową. Wszystko było w porządku wiec mogłam iść dalej. Ruszyłam na sklepu. Kupiłam sobie coś do jedzenia i do picia. Siedziałam spokojnie i czekałam na samolot. Mama zdążyła już napisać mi sms z pytanie czy wszystko ok.

*Vanessa w swoim pokoju*
k,Njk4Mzk2NTcsNDczMzUwODM=,f,INNE__9_.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego