• Wpisów: 38
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 15:11
  • Licznik odwiedzin: 5 060 / 1948 dni
 
wakinglives
 
Lot minął mi bardzo szybko, może dlatego że prawie cały przespałam. Gdy się obudziłam lądowaliśmy w Barcelonie. Widok zza okna był po prostu piękny. Nie mogłam się już doczekać spotkania z tatą, tak dawno go nie widziałam.
Koła samolotu dotknęły ziemi, ludzie zaczęli rozpinać pasy i wyciągać bagaże podręczne. Wszyscy chcieli wyjść z samolotu pierwsi dlatego stwierdziłam że poczekam. W końcu wyszłam. Zachodzące słońce wręcz oślepiało. Wsiadłam do autobusu który zawiózł nas na lotnisko. Okazało się ono ogromne. Nie wiedziałam w którą stronę iść. Przypomniałam sobie co mama mówiła.. „ Zapamiętaj kto z twojego samolotu miał bagaż i idź za nim” A wiec poszłam za pewną panią w dość wyróżniającym się kolorze włosów.. Nie sądziłam że po odbiór bagaży można aż tak długo iść. Przeszłam chyba całe lotnisko aż dotarłam po bagaż. Nareszcie na taśmie pojawiła się moja walizka i mogłam iść. Szklane drzwi otworzyły się a ja ujrzałam tłum ludzi którzy czekali. Stanęłam z boku i wyjęłam telefon z torby.
- Tato? Gdzie jesteś? Nigdzie go nie widziałam. Zdenerwowałam się trochę bo nie wiem gdzie co jest.
- Na dworze przy głównych drzwiach. Rozłączyłam się i szybkim krokiem ruszyłam w stronę drzwi. Stanęłam wręcz na środku i wzrokiem szukałam taty aż poczułam że coś we mnie uderzyło i upadłam na ziemie.
- Ałaaa! Wykrzyczałam. Obok leżał bardzo ładny blondyn. – Przepraszam... Uśmiechnęłam się. On jedynie na mnie spojrzał z wkurzoną miną.
- Uważaj gdzie stoisz. Burknął. Zrobiło mi się głupio więc szybko wstałam i usiadłam na pobliskiej ławce. „ Po prostu super. Nie jestem tu nawet godziny a już kogoś wkurzyłam. Nowy rekord” Jednak zamiast się nad sobą użalać zadzwoniłam znowu do taty.
- Spójrz w lewo. Powiedział po czym się rozłączył. Obróciłam w głowę i ujrzałam tatę. Po tylu latach w końcu go widzę. Pobiegłam w jego stronę i mocno przytuliłam.
- Zaraz wrócę tylko zapłacę za parking. Pokiwałam głową na zgodę. Tata odszedł a ja wróciłam na ławkę. Obok usiadł ten blondyn.
- Co teraz powiesz żebym uważała gdzie siadam? Zrobił zdzwioną minę. – Mogłeś być trochę grzeczniejszy.
- Mogłem. Wkurzając mnie tacy ludzie dlatego przewróciłam oczami. – A ty nie udawaj takiej księżniczki, bo to głupie. Zrobiłam wielkie oczy.
- Spadaj! Wrzasnęłam i ruszyłam w stronę taty który czekał w kolejce by zapłacić za parking.  „ Co za debil! Głupek! Mam nadzieje że więcej go nie spotkam!” Gotowało się we mnie. Może faktycznie jestem trochę impulsywna ale koleś przegiął.
Tata zapłacił i wyruszyliśmy. Przed nami jeszcze około 6 godzin jazdy ponieważ tata mieszka na północy Hiszpanii a dokładniej w Logroño. Opowiadałam mu jak tam w szkole i co u mamy. On natomiast mówił mi o nowej szkole. Okazało się że jest to szkoła dla emigrantów w której uczą hiszpańskiego. Przyznam że liczyłam na normalną szkołę ale mówi się trudno. W połowie drogi urwał mi się film, obudził mnie tata mówiąc że jesteśmy na miejscu. Wysiadłam z auta i wzięłam swoją walizkę. Wjechaliśmy windą na górę. Tata otworzył mi drzwi do domu. Mój pokój był obok łazienki. Tata miał swoją. Cieszyłam się z tego faktu bo zawsze musiałam ją dzielić z mamą i Tomem.
Wyjęłam piżamę z walizki i poszłam się szybko umyć. Po tej podróży nie marzyłam o niczym innym tylko o śnie.

*Blondyn*
395296_186230578178232_1491669552_n.jpg


*Bagaż Vanessy*
fd861390000e118750562b7d.jpeg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego