• Wpisów: 38
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 15:11
  • Licznik odwiedzin: 5 060 / 1948 dni
 
wakinglives
 
Widziałam jedynie ciemność. Stałam na czymś miękkim i zimnym. Czułam że nie mam na sobie jedynie moje skarpetki w panterke. Światło nagle zapaliło się, wszystko dookoła mnie wskazywało na przed mieścia gdzie wcześniej mieszkałam. Padał śnieg i było dość zimno a ja miałam na sobie skarpetki, getry i za dużą koszulkę.
Chodnikiem szła jakaś dziewczynka, widać że płakała. Podeszłam bliżej, okazało się że wygląda jak ja. Ciemne długie włosy, brązowe oczy. Staneła na ganku jakiegoś domu i wyjeła kartkę ze swojego zielonego plecaka. Wchodząc zatrzasneła za sobą drzwi. Stając tak chwilę i przyglądając się domowi usłyszałam krzyki. Pobiegłam do okna domu by zobaczyć czy coś się stało. Aż się odsunełam po tym co zobaczyłam, Tom stał nad dziewczynką która leżała na ziemi. Domyślałam się co zamierza. Wbiegłam do domu ale zdaje się że mnie nie zauważyli.
- Jeszcze raz przyniesiesz mi -2 do domu a pożałujesz że żyjesz! Krzyczał na nią... właściwie na mnie z młodszych lat. Leżałam na ziemi zapłakana.
- Uciekaj!!! Szybko! Chwyciłam „siebie” za ręke po czym popchnełam Toma na ściane. Młodsza ja, stała przerażona przed drzwiami. Pokazałam jej szybko palcem by uciekała. Ja również wybiegłam za dziewczynką. Nim zdążyłam się zorientować młodsza ja była już na jezdni a kilka cm od niej czerwony ford.
- Nieee!!! Obudziłam się z krzykiem. Byłam cała mokra i roztrzęsiona. To jakiś koszmar. Chyba nic gorszego nie mogło mi się przyśnić. Wstałam i poszłam do kuchnii po szklankę wody. Spojrzałam na zegarek.... 6:12... Super.. Chyba już nie zasnę.
- Już nie śpisz? Do kuchnii wparował tata który właśnie wstał do pracy.
- Koszmar... Wtedy podszedł do mnie i przytulił. Jak byłam mała to zawsze przychodził i głaskał mnie po głowie gdy przyśniło mi się coś złego. – Spróbuj zasnąć. Pogłaskał mnie po głowie i zaczął robić sobie kanapki, a ja wróciłam do pokoju. Usiadłam na łóżku. Ten sen był okropny, wpadłam pod auto na własnych oczach. Wiem, dziwnie to brzmi ale to prawda. Wiedziałam że już nie zasnę, byłam zbyt zszkowana.
Dlatego właczyłam laptopa, na Facebooku czekały na mnie już 2wiadomości.
Austin:
„ Słuchaj może to głupio tak kablować i w ogóle, ale uznałem że powinnaś wiedzieć. Chodzi o to że słuszałem rozmowę Carly, Jennifer i Joe. Mówili że nieźle cię zrobili, że Joe od miesiąca spotykał się z Jennifer a nie z jakąś Kristen. Jeśli cię to zainteresuje dalej są razem.
......... To cześć.”
Po przeczytaniu nie uwieżyłam zbytnio. Z Austinem gadałam może 3razy mimo że chodziliśmy do jednej klasy. Poza tym Jennifer i Carly były moimi przyjaciółkami.
Amanda:
„ Hej! Co u ciebie? Wiesz że tęsknie :3
A w ogóle to chciałam Ci przekazać niezłego newasa! Jennifer i Joe są parą! Lizali się w parku! Podobno Carly powiedziała Ci że Joe miał jakąś Kristen z która spotykał się od miesiąca... Nieźle cię zrobili! Żadnej Kristen nie ma to była Jennifer. Przykro mi. Mam nadzieje że jak kiedyś przylecić to się zdzwonimy.”
Dziwne.... To nie może być prawda. Amandzie już bardziej wierzyłam bo to była moja przyjaciółka. Niestety rozdzieli nas i poszłyśmy do innych klas ale wciąż się spotykałyśmy.
A to wredne małpy! Oszukiwały mnie przez ten cały czas. Jak one mogły?! Mówiły że jesteśmy best friends 4ever!
Czuję jakby część mojego świata się zawaliła.
Łzy ciekły mi po policzkach strumieniami. Przez cały dzień leżałam na łóżku i płakałam nie odbierałam nawet telefonu. W moich słuchawkach można było usłyszeć jedynie All Time Low- Therapy.
- Van? Do mojego pokoju wparował Brendan.
- Jak się tu dostałeś? Nawet na niego nie spojrzałam. Cały czas gapiłam się w sufit.
- Drzwi były otwarte a ty nie odbierałaś telefonu.
- Nie miałam nastroju. Obróciłam sie do niego plecami. Czułam że siada na skraju łóżka.
- Co się stało?
- Długa historia.
- Mam czas. Wtedy podniosłam się, otarłam łzy i spojrzałam na niego.
- Serio? Masz ochotę słuchać o tym jak dwie dziewczyny które uważałam za przyjaciółki oszukały mnie? I znowu się rozryczałam. Brendan przytulił mnie.
- Nie płacz. Szeptał mi do ucha. Jak znam życie nie pozwoliłabym mu na to ale w tej sytuacji było mi to wszystko jedno.

*Vanessa i Brendan*
426897_134262360045039_1066109869_n.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego